iziUkładanka
Czwartek, 19 listopad 2009Na początku chciałbym aby każdy z was wyobraził sobie taką sytuację :
Jest niedziela. Śpimy błogo, dochodzi 10 rano. Wtuleni w poduszkę, regenerujemy się po sobotniej , dość ostrej nocy. Czujemy się tak jak kilkanaście lat temu, gdy jeszcze nasze życie nie było obciążone taką odpowiedzialnością – zarówno za samych siebie jak i innych. Poszliśmy do klubu by wyładować stres typowego tygodnia. Czujesz to? Poszliśmy do klubu odreagować wszystko to co przydarzyło nam się w ciągu ostatnich dni. Jest cicho i spokojnie, na zewnątrz nie ma dużego ruchu. Przez cały tydzień wytężonej pracy oraz innych zajęć , czekamy na ten moment, na chwile spokoju i odpoczynku. Czyż to nie wspaniałe uczucie ( jeśli tylko nie mamy kaca) ? Taaaaak to jest to ! Lecz nagle ……………………………………………………………………………………………………………………………..
Ciszę tę przerywa dźwięk telefonu. Krzyczy by być odebranym. Zerkamy na wyświetlacz a tam numer który nie jest podobny do tych które znamy. Przyciskamy zieloną słuchawkę , po czym już wiemy iż osoba po drugiej stronie nie jest zadowolona. Do tego ma głęboko w poważaniu to że jesteśmy tylko ludźmi … Zastanowiliście się? Czujecie to? I jak wam jest ?
Nieważne czy jesteśmy nauczycielami, lekarzami, murarzami, tyczkarzami. Nieważne czy pracujemy jako dyrektorzy, redaktorzy, prezenterzy czy aktorzy – chyba należy nam się ten jeden dzień?
A jeśli już jesteśmy przy spaniu – niech każdy się zastanowi kiedy kończy swoją pracę, ale zanim to zrobi niech zastanowi się czy ją kończy wtedy kiedy chce, wtedy kiedy powinien, czy może wtedy kiedy mu wolno… Ludzi pracujący w izimany.pl kończą codziennie swoją pracę wtedy kiedy im na to ktoś pozwoli. Bywa że i o 22 30,w zwykłą środę, w trakcie meczu ligi mistrzów trzeba się mocno zebrać i odpowiedzieć konstruktywnie na pytania które zadaje osoba po drugiej stronie „kabla” – przecież sami tego chcemy. Czyż nie?
Bzdury piszę? – może tak, może nie , ale jedynym sposobem by się o tym przekonać jest spróbować. Zapraszamy – wyślij maila z CV i listem motywacyjnym i zobaczymy czy dasz radę utrzymać tempo. Chociaż zrobisz jak zechcesz, pewnie wiesz lepiej.
Ja wiem jedno – ludzie niestety wykorzystują to, że chcemy być dla nich, a wcale nie musimy.
A teraz z innej beczki – czy kiedykolwiek układaliście puzzle? Takie bardzo trudne puzzle, z setkami elementów. Czy byliście tak zdeterminowani, żeby je ułożyć do końca, a może się szybko poddawaliście i opakowanie „z pięknym krajobrazem” lądowało na szafce, po czym obrastało w kurz?
Kiedyś nawet widziałem, jak pewien znajomy układał puzzle, po czym na końcu zobaczył, że brakuje mu kilku elementów – nie sprawdził na początku czy są wszystkie. My tak, mamy wszystkie części – tylko ta układanka jest bardziej skomplikowana . Lecz chodzi o to samo – chodzi o ułożenie obrazka, który nam wszystkim się będzie podobał, choćby dlatego, że jest kompletny.
autor wpisu: Konrad Hamelusz