Niedziela, 13 wrzesień 2009
Witam, nazywam się Andrzej i jestem jednym z pierwszych pracowników portalu na terenie Warszawy. Jest wiele kwestii które chcemy tu wspólnie z pozostałą częścią naszego zespołu poruszyć i na pewno z czasem ta część będzie coraz bardziej rozbudowana. To tyle na wstępie
Moja kariera w firmie rozpoczęła się bardzo prozaicznie, na pierwszy rzut oka, dla kogoś z zewnątrz - otóż podpisałem umowę z portalem jako… użytkownik, lecz tak naprawdę już przed jej podpisaniem postarałem się o zdobycie jak najszerszej wiedzy o portalu. Jako człowiek z wykształcenia i zainteresowań związany z reklamą, idea portalu zwróciła moją uwagę oraz dostrzegłem ogromny potencjał drzemiący w tym przedsięwzięciu, które odpowiednio ukierunkowane może nieźle zamieszać w branży, która jest bardzo, ale to bardzo specyficzna i oby tak było. Ostatecznie konkurencja jest zjawiskiem zdrowym
Po spotkaniu i podpisaniu umowy „użytkownika”, umówiłem się z Kacprem na rozmowę kwalifikacyjną, gdyż aktualnie prowadzona była rekrutacja… no i stało się, od końca maja roku 2009 jestem „IZI”.
Od strony tak zwanych „Zasobów Ludzkich” muszę stwierdzić, że nasza firma zrzesza ludzi z pasją i wizją, co bardzo mi się podoba, natomiast od strony zarządzania takowymi „zasobami” zdecydowanie TA firma może pochwalić się nowoczesnym i przyjaznym podejściem, które ciągle ewoluuje, również z moim udziałem (jak i innych pracowników), co mnie bardzo cieszy. Nie raz mieliście zapewne okazję czytać zakładkę „O nas” na internetowych stronach firm, które zapewniały, jakim to wielkim błogosławieństwem są dla niej ludzie tam pracujący, lecz w rzeczywistości były to czcze słowa, do których wypowiadania kadra miała, co mnie bardzo smuci, nikłe podstawy. Niestety, ale prawda jest taka, że często daleko jest w naszym kraju nawet do zachodnich standardów zarządzania, a co dopiero do rozwiązań choć trochę bliskich ideałowi. Wracając do sedna, piszę to po to, aby podkreślić bardzo propracownicze podejście firmy w której pracuję, które bardzo sobie cenię, zwłaszcza w moim „teamie”.
Całe przedsięwzięcie jest według mnie bardzo unikatowe. Łączy w sobie możliwości nowego kanału reklamowego z olbrzymimi możliwościami, którego moim zdaniem brakowało dotychczas marketerom oraz biznesu CSR, a więc odpowiedzialnego społecznie. Tak, odpowiedzialnego społecznie - naprawdę! Nikt tu nie stara się wykorzystać niewiedzy użytkownika, wszystko jest przedstawione możliwie prosto, wychodzimy im naprzeciw oraz, nie ukrywajmy, dzielimy się sporą częścią zysków ze społeczeństwem. To nie jest przekazanie jednego czy dwóch procent zysku na działalność charytatywną, to jest przekazanie 1/3 zysku dla społeczeństwa, które nas otacza. Część tych olbrzymich budżetów reklamowych ma szansę wzbogacić nieco nasze społeczeństwo, a nie tylko wybranych. Kwestia - czy społeczeństwo jest gotowe na przyjęcie takiej szansy? Myślę, że tak, choć zawsze znajdą się tacy, którym wszystko się nie podoba - „malkontenci”
Ale to dopiero początek. Wszystko okaże się z czasem i jak to mówią „wyjdzie w praniu”. Ja wiem jedno: motywacji mi nie zabraknie. Mam również nadzieję, że blog ten będzie miło przyjęty.
Pozdrawiam i do napisania
Andrzej Baj