Trochę historii

Geneza

Każdy stawia sobie w życiu cel, do którego dąży. izimany.pl jest efektem realizacji dążenia do prowadzenia przedsięwzięcia, które będzie innowacją na skalę światową (nie jest to kopia portalu funkcjonującego za granicą, ale pomysł autorski), z niemalże nieograniczonymi perspektywami rozwoju, będzie nie tylko dochodowym biznesem, ale również zjawiskiem społecznie pożądanym. Dla reklamodawcy jest to niespotykany mariaż precyzji adresowania treści reklamowej, atrakcyjnej formy przekazu, weryfikacji jego zrozumienia oraz niskich kosztów. Z drugiej strony jest odbiorca przekazu, który jest zainteresowany ofertami adresowanymi bezpośrednio do niego – nie traktuje reklam jako spamu, bądź zła koniecznego - sam decyduje które reklamy oglądnąć i kiedy to zrobić, a dodatkowo jest za to wynagradzany (co znowu nie jest taką innowacją – w TV widz wynagradzany jest możliwością oglądnięcia ciekawego programu, w radio – posłuchania światowych premier, w Internecie – możliwością zapoznania się z najnowszymi informacjami). izimany.pl zmienia podejście do reklamy – konsument poszukuje jej i nie czuje się atakowany/zmuszony do oglądnięcia.

Jak to się robi, czyli od pomysłu do realizacji.

Pomysł zrodził się w czerwcu 2008 w Krakowie. Jak mówi Tomasz - pomysłodawca i inicjator projektu:
- Zawsze chciałem prowadzić innowacyjny biznes, na którym każdy coś zyska i który będzie wnosił coś do społeczeństwa. Pomysł na stworzenie izimany.pl, to odpowiedź na dyskusję publiczną na temat coraz większej dla odbiorcy uciążliwości reklam (szczególne w TV i w Internecie) – nasz projekt zmienia podejście odbiorcy do reklamy – zamiast opędzać się od niej, użytkownik naszego portalu sam dociera do reklamy i ogląda ją z zainteresowaniem, gdyż reklama jest adresowana do niego i odpowiada jego profilowi. Szum informacyjny wzmaga się z każdym dniem, coraz trudniej skojarzyć ofertę z odpowiednim odbiorcą – izimany.pl, to bezpośredni kanał przesyłu informacji – skuteczny i precyzyjny.
Opracowanie koncepcji, dopracowanie szczegółów, rozrysowanie procesów funkcjonujących zarówno w aplikacji, jak i w przedsiębiorstwie, stworzenie misji, wizji i strategii, zajęło pół roku. Powstaje wstępny biznesplan. Okres od czerwca 2008 do… nadal :) to również okres edukacji w kierunku reklamy internetowej, marketingu, działania portali, branży reklamowej w Polsce. Analiza rynku dowiodła, że doskonale targetowana reklama video, z weryfikacją zrozumienia treści przez odbiorcę przekazu, połączona z niskimi kosztami, dzięki wykorzystaniu Internetu, to idealne rozwiązanie nie tylko dla podmiotów emitujących spoty w TV, ale również lokalnych, aspirujących przedsiębiorstw – klubów, restauracji, sklepów, organizatorów imprez i eventów, itp. Użytkowników, którzy będą chcieli otrzymywać reklamy trafiające w ich gusta, oglądane nie z konieczności, ale z własnej woli, za które dodatkowo otrzymają gratyfikację w postaci dodatkowej gotówki, będziemy mieli mnóstwo – każdy, kto został zapytany, czy dla dodatkowych 1116zł miesięcznie poświęciłby godzinę dziennie (chociażby w czasie trwania reklam w TV, albo w trakcie przerwy w pracy), aby oglądać wybrane przez siebie reklamy spośród odpowiadających jego zainteresowaniom, odpowiadał twierdząco (nawet managerowie zarabiający kilka średnich krajowych miesięcznie!). Pozostała więc kwestia realizacji – stworzenia aplikacji i poinformowania Polaków o przedsięwzięciu.

Kalendarium:

Czerwiec 2008 – narodziny pomysłu

Czerwiec-Grudzień 2008 – dopracowanie koncepcji

Grudzień 2008/styczeń 2009 – przemeldowanie i rejestracja przedsiębiorstwa w Urzędzie Miasta; analiza zasad działania Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości pokazała, że nie będzie dane nam z nich skorzystać :(

Styczeń 2009 - na pewno warto skorzystać z dofinansowania – działalność zarejestrowana została na obszarach wiejskich, aby zwiększyć szansę na pozyskanie środków z dotacji; załatwianie formalności – konto bankowe, GUS, etc.; poszukiwania dostawcy IT – rozsyłanie zapytań ofertowych, spotkania; przygotowanie wzorów umów wykorzystywanych w przedsiębiorstwie; podpisanie pierwszych umów o zachowanie poufności – projekt prezentowany „na zewnątrz” znajduje uznanie

Luty 2009 – wybór firmy przygotowującej wniosek o dotację (Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości rulez! (link)) – oby skutek był równie pozytywny, jak pierwsze wrażenie; negocjacje ze spółkami IT – najniższa oferta na opracowanie stronki i aplikacji, to 1/40! oferty najwyższej! (jedna czterdziesta!!!…czyli najdroższa spółka – ale wcale nie jakaś super znana/wielka – była 40 razy droższa od najtańszej!!!); nazwa dla portalu (albo jak niektórzy wolą – serwisu) wybrana – pomocna okazała się książka „Czas na e-biznes” (również na http://www.cneb.pl/)

Tutaj mała dygresja – co sądzisz o nazwie izimany – wypowiedz się na naszym blogu (link)

Marzec 2009
wybór EURY7 jako dostawcy IT – cena korespondująca z oferowaną jakością, gwarancja ciągłości współpracy i wsparcia również w perspektywie kolejnych lat; pierwszy mailing i telefony do agencji reklamowych, reklamodawców – wszędzie słyszymy to samo: fajny pomysł – wróćcie za pół roku, jak będziecie mieli użytkowników (od niektórych słyszeliśmy nawet 100 000 użytkowników) i reklamodawców. O co chodzi? Przecież tego jeszcze nie było! Dokładnie sparametryzowany użytkownik izimany.pl, który sam włączy reklamę, oglądnie ją i potwierdzi zrozumienie przekazu odpowiedzią na pytanie kontrolne, to znacznie więcej niż użytkownik, któremu równocześnie wyświetli się milion bannerów na stronie! Możemy dopasować pozyskiwanie użytkowników do Waszych wymagań!… Przyjdziemy ze 100 000 użytkowników, a wtedy usłyszymy - umowę podpiszemy na 1 000 – „dla wypróbowania”. Ok. damy Wam użytkowników.
Liczby – to się liczy – nie idea.
Zabraliśmy się więc do roboty :)

Kwiecień 2009
beta izimany.pl, którą prezentujemy potencjalnym reklamodawcom, współpracownikom, agencjom reklamowym, agencjom filmowym (dziękujemy Piotrowi z Imperiafilm (link) z Krakowa za analizę tematu), na portalach (pierwsza, owocna dyskusja na GoldenLine.pl:)); do izimany.pl dołączają: Łukasz, Kacper, Konrad i Tomek O. (z Katowic) – powitalne spotkanie managementu :); pojawiają się 3 główne zarzuty wobec izimany:
ZARZUT 1) grafika (zmieniliśmy szybko)
ZARZUT 2) związek emocjonalny odbiorcy reklamy z przekazem, że wchodzić na portal będą osoby, żeby zrobić, a nie, żeby oglądać reklamy… wtf!?.. czy włączasz TV, żeby oglądać reklamy, czy żeby oglądnąć film/serial/wiadomości/reality show/talk show? Czy radio włączasz, żeby posłuchać reklam, czy żeby posłuchać muzyki/audycji/wiadomości z regionu? Czy wchodzisz do sieci, aby zachwycać się kolorowymi banerkami, podświetlonymi linkami i odebrać maile od wszystkich spółek świata, czy żeby znaleźć konkretną informację/ściągnąć plik/skontaktować się ze znajomymi?

Szybka sonda wśród znajomych:
Mój związek emocjonalny z reklamą w TV:
a) nie mogę się doczekać bloku reklamowego, bo mi zaraz pęknie pęcherz
b) nie mogę zrozumieć „dlaczego Monika jest 10 godzin bez oddechu” (reklama podpasek) i po co to oglądam… dobra, wiem – bo nie mogę sięgnąć do pilota
c) zaczynam się zastanawiać, co w filmie z Arnoldem robi Przybylska przed lustrem – tracę klimat i w ogóle mam dość TV – włączam kompa
d) nie oglądam premier filmowych, bo są załadowane reklamami jak mój bagażnik po wizycie w Makro
e) ja pier… znowu przerwa
Mój związek emocjonalny z reklamą w radio:
a) …a co grają na innych stacjach?
b) …co on powiedział?
c) …kurde – zapisałbym nr telefonu/adres/nazwę, ale jak to zrobić jadąc 100 km/h?
Mój związek emocjonalny z banerami:
a) ja pier… jak to zamknąć??? gdzie ten „x”???
b) dostaję oczopląsu i ogólnie emocjonalnie jestem podniecony, jak to przy oczopląsie bywa :)
c) ile banerów można zmieścić na jednej stronie?
d) na złość nie kliknę, a jeśli już, to przez przypadek
Mój związek emocjonalny z e-mail marketingiem:
a) „zaznacz”, „zaznacz”, „zaznacz”, „zaznacz” – „usuń zaznaczone”
b) o, (16) nowych wiadomości od wczoraj… same reklamy… o może to kliknę… eee… a w tytule było, że wygrałem, a tu jakiś konkurs sms… „zaznacz wszystko” – „usuń zaznaczone”

ZARZUT 3) liczba użytkowników… pracujemy nad tym.
Pytanie za 100 punktów: jak przeliczać użytkownika izimany.pl na innych użytkowników Internetu? Dla przypomnienia - nasz użytkownik jest dokładnie określony, osobiście ogląda reklamy, jest nimi zainteresowany, potwierdza zrozumienie reklamy odpowiedzią na pytanie kontrolne, z każdą reklamą zapoznaje się tylko raz (chyba, że reklamodawca chce, żeby zapoznał się więcej razy – np.: co tydzień).

Maj 2009
Ruszamy z izimany.pl; modyfikacja grafiki; do izimany dołącza Grzegorz; rozpoczynamy rekrutację w regionach; pierwsze happeningi i pozyskiwanie użytkowników – zacięcie ogromne, choć środki ograniczone – posiłkujemy się mailingiem, postami, plakatami, ogłoszeniami; reakcja ludzi na projekt napędza nas do działania, a zbijane argumenty malkontentów utwierdzają w przekonaniu, że odniesiemy sukces; nawiązujemy współpracę z „ludźmi z branży” – widzą ogromny potencjał drzemiący w izimany.pl i będą nas wspierać – cieszymy się :); prezentacja portalu w wynajętej Sali, poprzedzona akcją mailingową i plakatowaniem nie przynosi oczekiwanych rezultatów, wniosek – trzeba wyjść do ludzi.

Czerwiec 2009
Nasz najlepszy miesiąc – na jednym z happeningów podpisaliśmy !300! umów z użytkownikami; odwiedziny portalu przebiły 10 000 w miesiącu, 80 000 odsłon – cieszymy się :); rekrutacja w regionach trwa, krystalizują się pierwsze Zespoły; happeningi cieszą się ogromną popularnością, nawiązujemy współpracę z uczelniami i samorządami studenckimi; jeśli tempo rozwoju się utrzyma – za miesiąc będziemy mogli dać dostęp do portalu użytkownikom; Kacper decyduje się działać na stałe w Warszawie; tymczasowo region podkarpacki obejmuje Ewa.

Lipiec 2009
Dowiedzieliśmy się na własnej skórze, co oznacza sformułowanie „sezon ogórkowy”– widać spowolnienie; happeningi przynoszą zdecydowanie mniejszy skutek, mniej ludzi korzysta z Internetu – wolą „gryla, gitarrę, ognicho i wodę” - zwłaszcza „Ognistą”; wykorzystujemy ten czas na przywitanie w izimany Kuby i Wojtka, a także szkolenie i integrację :) ;

Sierpień 2009
Mocne uderzenie gorąca - w powietrzu i w izimany.pl. Bijemy kolejne rekordy - dla jednych upał powoduje rozleniwienie, innym daje opaleniznę ze spotkań z użytkownikami :); uruchomiliśmy zdalną rejestrację - jednak dużo osób chciało się do nas zapisać, a mieli trudności z dojazdem na spotkanie - wyszliśmy im naprzeciw. Po lipcowym zastoju, znowu notujemy fajne wzrosty. Pojawiło się kilka artykułów o nas w Internecie - szkoda, że tak mało, bez naszej autoryzacji i na “mniej popularnych portalach”, ale doceniamy i dziękujemy (nawet za krytykę - ona może wywołać pozytywną dyskusję). Coraz więcej dyskusji o izimany.pl na forach i blogach - staramy się odnajdywać wątki i odpowiadać na pytania, czasem sami otwieramy wątek, ale traktowane jest to jak reklama i spotykamy się ze sceptycznym podejściem (niedowierzanie). Nawiązujemy współpracę z kilkoma portalami (pozdrawiamy!), ze Stowarzyszeniem Wiosna (pozdrawiamy!), napotykamy kolejnych życzliwych ludzi. W dalszym ciągu skupiamy się na użytkownikach, aby zrobić target 50 000 na koniec października. Liczby zaczynają napawać optymizmem :) Już 30 osób pracuje na sukces izimany.pl! Witamy kolejnych kierowników - Grzegorza z Lublina, Konrada z Rzeszowa i Konrada z Wrocławia, który tak naprawdę jest z Torunia, a spotykamy się najczęściej w Krakowie :)

Wrzesień 2009

O wrześniu nic nie napiszemy, bo nie musimy :) - to wina jednego z malkontentów, który marudził 5 października, że jeszcze nic nie ma o wrześniu. O wielkie mi coś! Bo się niby należy?!

Październik 2009

Czas powrotu studentów i naszej obecności na uczelniach.  Osób działających na rzecz izimany.pl już 42. Rotacja spora, więc kto, gdzie, dlaczego nie będziemy opisywać - szkoda miejsca :) Notujemy kolejne rekordy odwiedzin na stronie - ok.2000 dziennie, co jeszcze, niestety, nie przekłada się na wyniki finansowe nasze i iziUżytkowników. Najważniejsze wydażenia - “Antystrajk!” pod sejmem oraz publikacja statystyk portalu - 40 000 użytkowników i stale rośnie. Mamy pierwszy filmik wirusowy. Jeśli chodzi o trendy na rynku - wiele osób mówi o powolnym tempie rozwoju reklam video w sieci. My to chcemy zmienić :) Otrzymujemy coraz większe wsparcie ze strony naszych Użytkowników, pozyskujemy kolejnych partnerów, sami zgłaszają się do nas reklamodawcy - generalnie sukces czuć blisko (na ile - zobaczymy:))

Listopad 2009

Czas intensywnego rozwoju - na koniec listopada w izimany.pl pracowało 60 osób, liczba osób, do których możemy emitować reklamę urosła do 45 000, a baza wciąż się rozwija. Reaktywacja regionu w Poznaniu - witamy Anatola; uruchomienie regionu w Kielcach - Krzysiek i jego ekipa dobrze się spisują. Z drugiej strony straciliśmy kilka fajnych osób - niestety tak to jest w start-upach - na sukces i zyski trzeba pracować długo i z mozołem - nie każdy może sobie pozwolić na takie zaangażowanie. Bardzo pozytywne jest to, że wiele osób dostrzega w izimany.pl interes społeczny, a nie tylko własny i niezależnie, czy działają w ramach izimany.pl, czy są użytkownikami, robią dobrą robotę dla portalu. Operacyjnie - przestawiliśmy moce w “starych regionach” z pozyskiwania użytkowników na pozyskiwanie reklamodawców - stosunek 80/20 (tak jak dzielił wszystko Vilfredo Pareto:)).  Wypuściliśmy w świat ofertę (bo do tej pory, wszelka sprzedaż była prowadzona raczej na zasadzie prezentacji - ze względu na niesatysfakcjonującą bazę odbiorców) i staramy się dotrzeć do świadomości reklamodawców z naszym produktem - “wolisz, aby 3 razy przypadkowa osoba zobaczyła Cię na ulicy(ale już niekoniecznie wiedziała, kim jesteś i co oferujesz), czy porozmawiać z osobą z grupy docelowej, która potwierdzi, że wie kim jesteś i co chcesz sprzedać?” - taka jest róznica między “tradycyjną” reklamą a izimany.pl. Najmocniejsi jesteśmy w Warszawie, Krakowie, Lublinie, Katowicach i Toruniu - to właśnie w tych regionach, jako pierwszych, ma szansę ruszyć emisja reklam lokalnych. Liczymy cały czas na emisję ogólnopolską, w tym przejęcie części rynku reklamy TV - to jest tak ogromny tort do podziału, że już mały kawałeczek wystarczy dla nas, aby dopiąć swego i uskutecznić ideę izimany.pl. Rozmawiamy z agencjami reklamowymi, z domami mediowymi i brokerami - niestety często jesteśmy traktowani z góry, nie mamy nawet szansy przeprowadzić prezentacji. Podsumowując - przełom jeszcze nie nastąpił, ale jest już blisko!