Archiwum kategorii ‘Co się dzieje w Warszawie?’

Warszawa mix

Niedziela, 22 listopad 2009

Witamy,

Po dłuższej przerwie postanowiliśmy zamieścić coś na blogu jako oddział warszawski :)

Sporo się u nas ostatnio zmieniło, kilka osób zostało odsuniętych od projektu ze względu na znikomą aktywność, lecz zostały przyjęte też nowe osoby. W ostatecznym rozrachunku skład nam urósł, co nas cieszy, mamy również bardziej wykwalifikowaną kadrę dzięki nieustannym szkoleniom prowadzonym przez Kacpra i Andrzeja. Nie żeby nasi pracownicy nie mieli zdolności od początku :P ale szkolenia w obecnych czasach są czymś powszednim. Trzeba wszystkich nowych zapoznać z produktem, całym portalem, pewnymi zależnościami i kilkoma innymi sprawami- jak to w każdej firmie ;)

Od strony zarządzania, pod koniec października rozpoczęły się zmiany w naszym regionie, jako iż jest największy oraz jest tu wielu użytkowników i reklamodawców(zarówno tych małych jak i dużych). Obecnie ukształtowana została siatka kierowników podlegających jednemu kierowników regionalnemu, każdy z kierowników sprzedaży rekrutuje sobie kilka osób do teamu i rozdziela im zadania, wszystko koordynuje Kacper. Takie podejście dość proste i często spotykane ma na celu przyśpieszyć działania i zwiększyć ich skuteczność. Na tą chwilę mogę powiedzieć że… to działa ;) Schemat jest prosty, niektórym może on przypominać marketing wielopoziomowy, lecz tak naprawdę tylko schemat jest podobny, reszta realizowana jest w sposób odmienny - izimanowy :)

iziUkładanka

Czwartek, 19 listopad 2009

Na początku chciałbym aby każdy z was wyobraził sobie taką sytuację :
Jest niedziela. Śpimy błogo, dochodzi 10 rano. Wtuleni w poduszkę, regenerujemy się po sobotniej , dość ostrej nocy. Czujemy się tak jak kilkanaście lat temu, gdy jeszcze nasze życie nie było obciążone taką odpowiedzialnością – zarówno za samych siebie jak i innych. Poszliśmy do klubu by wyładować stres typowego tygodnia. Czujesz to? Poszliśmy do klubu odreagować wszystko to co przydarzyło nam się w ciągu ostatnich dni. Jest cicho i spokojnie, na zewnątrz nie ma dużego ruchu. Przez cały tydzień wytężonej pracy oraz innych zajęć , czekamy na ten moment, na chwile spokoju i odpoczynku. Czyż to nie wspaniałe uczucie ( jeśli tylko nie mamy kaca) ? Taaaaak to jest to ! Lecz nagle ……………………………………………………………………………………………………………………………..
Ciszę tę przerywa dźwięk telefonu. Krzyczy by być odebranym. Zerkamy na wyświetlacz a tam numer który nie jest podobny do tych które znamy. Przyciskamy zieloną słuchawkę , po czym już wiemy iż osoba po drugiej stronie nie jest zadowolona. Do tego ma głęboko w poważaniu to że jesteśmy tylko ludźmi … Zastanowiliście się? Czujecie to? I jak wam jest ?
Nieważne czy jesteśmy nauczycielami, lekarzami, murarzami, tyczkarzami. Nieważne czy pracujemy jako dyrektorzy, redaktorzy, prezenterzy czy aktorzy – chyba należy nam się ten jeden dzień?
A jeśli już jesteśmy przy spaniu – niech każdy się zastanowi kiedy kończy swoją pracę, ale zanim to zrobi niech zastanowi się czy ją kończy wtedy kiedy chce, wtedy kiedy powinien, czy może wtedy kiedy mu wolno… Ludzi pracujący w izimany.pl kończą codziennie swoją pracę wtedy kiedy im na to ktoś pozwoli. Bywa że i o 22 30,w zwykłą środę, w trakcie meczu ligi mistrzów trzeba się mocno zebrać i odpowiedzieć konstruktywnie na pytania które zadaje osoba po drugiej stronie „kabla” – przecież sami tego chcemy. Czyż nie?
Bzdury piszę? – może tak, może nie , ale jedynym sposobem by się o tym przekonać jest spróbować. Zapraszamy – wyślij maila z CV i listem motywacyjnym i zobaczymy czy dasz radę utrzymać tempo. Chociaż zrobisz jak zechcesz, pewnie wiesz lepiej.
Ja wiem jedno – ludzie niestety wykorzystują to, że chcemy być dla nich, a wcale nie musimy.
A teraz z innej beczki – czy kiedykolwiek układaliście puzzle? Takie bardzo trudne puzzle, z setkami elementów. Czy byliście tak zdeterminowani, żeby je ułożyć do końca, a może się szybko poddawaliście i opakowanie „z pięknym krajobrazem” lądowało na szafce, po czym obrastało w kurz?
Kiedyś nawet widziałem, jak pewien znajomy układał puzzle, po czym na końcu zobaczył, że brakuje mu kilku elementów – nie sprawdził na początku czy są wszystkie. My tak, mamy wszystkie części – tylko ta układanka jest bardziej skomplikowana . Lecz chodzi o to samo – chodzi o ułożenie obrazka, który nam wszystkim się będzie podobał, choćby dlatego, że jest kompletny.

autor wpisu: Konrad Hamelusz

Filmiki z “Antystrajku!”

Środa, 28 październik 2009

Taaakie prymitywne virale :). Dlaczego zatytułowane są Świnia Świnia izimany, dowiecie się z kolejnych naszych filmików.

http://www.youtube.com/watch?v=XDeQk_8RIg0

http://www.youtube.com/watch?v=MK3rk5pg4xo

Dzień po “Antystrajku!”

Sobota, 24 październik 2009

Fajny happening był, chociaż pogoda faktycznie niezbyt dopisała :)
Było trochę osób z prasy, z polityki, nowych użytkowników, przypadkowych przechodniów, konkurencyjny strajk nawet - wszystkich serdecznie pozdrawiamy!
Jaki efekt - zobaczymy. My jesteśmy zadowoleni. Nakręciliśmy 2 godziny materiału filmowego, który po montażu wrzucimy na stronkę  (pewnie jeszcze w październiku). Mamy również matriał na virala - Kola był nie do pokonania! :)

Doładowało nas to pozytywnie - wracamy do roboty i szykujemy kolejne nietypowe akcje mające na celu pokazanie się najpierw całej Polsce, a potem całemu Światu!

Kogo już zaprosiliśmy na “Antystrajk!”

Wtorek, 20 październik 2009

W komentarzach lista adresów, na które przesłaliśmy zaproszenie na “Antystrajk!”

Plan Antystrajku!

Niedziela, 18 październik 2009

iziSejmPoniżej znajdziecie zarys akcji, którą planujemy przeprowadzić pod Sejmem:

1) Kukły – trzy kukły: Kryzysu, Marazmu i Pesymizmu, zbudowane metodą chałupniczą, wykorzystywane w celach:
- od godz.9 do 15 jako „żywe tarcze buta izimany.pl” ; zasady:
uczestnicy będą wykonywać rzuty butem izimany.pl w kierunku kukieł - nagrodą przyczynienie się do wykopania Kryzysu, Marazmu i Pesymizmu z Polski
- 17:00 unicestwienie kukieł
2) Konkurs wiedzy  – 4 konkursy , prowadzone od 10 do 16, z godzinnymi przerwami
3) Transparenty – trzy transparenty, zbudowane metodą chałupniczą, zawierające hasła promujące “Antystrajk!”.
4) Podest Najbardziej Przekonującej Osoby – konkurs – zabawa – bitwa na pozytywne argumenty
Zasady konkursu:
Na przygotowanym miejscu będzie siadał / stał ten kto przekona poprzednika , że jemu bardziej się należy ( ogólnie)
5) Namiot – namiot promocyjny, miejsce informacyjne, podpisywanie umów, wywiady
6) Wszystko, co fajne, błyskotliwe, inteligentne, z polotem i bezpieczne :)

izimany.pl w Sejmie!

Środa, 14 październik 2009

Już za tydzień kolejna sesja Sejmu RP. Czy idea izimany.pl dotrze do polityków tak samo, jak do wszystkich obywateli? Czy zadeklarują wsparcie dla tego społecznie pożądanego projektu? Dowiemy się już za tydzień! Szczegóły happeningu będziemy podawać na bieżąco na naszym blogu!

Czy Sejm jest izi?

Czy Sejm jest izi?

Niedziela, 13 wrzesień 2009

Witam, nazywam się Andrzej i jestem jednym z pierwszych pracowników portalu na terenie Warszawy. Jest wiele kwestii które chcemy tu wspólnie z pozostałą częścią naszego zespołu poruszyć i na pewno z czasem ta część będzie coraz bardziej rozbudowana. To tyle na wstępie ;)

Moja kariera w firmie rozpoczęła się bardzo prozaicznie, na pierwszy rzut oka, dla kogoś z zewnątrz - otóż podpisałem umowę z portalem jako… użytkownik, lecz tak naprawdę już przed jej podpisaniem postarałem się o zdobycie jak najszerszej wiedzy o portalu. Jako człowiek z wykształcenia i zainteresowań związany z reklamą, idea portalu zwróciła moją uwagę oraz dostrzegłem ogromny potencjał drzemiący w tym przedsięwzięciu, które odpowiednio ukierunkowane może nieźle zamieszać w branży, która jest bardzo, ale to bardzo specyficzna i oby tak było. Ostatecznie konkurencja jest zjawiskiem zdrowym :) Po spotkaniu i podpisaniu umowy „użytkownika”, umówiłem się z Kacprem na rozmowę kwalifikacyjną, gdyż aktualnie prowadzona była rekrutacja… no i stało się, od końca maja roku 2009 jestem „IZI”.

Od strony tak zwanych „Zasobów Ludzkich” muszę stwierdzić, że nasza firma zrzesza ludzi z pasją i wizją, co bardzo mi się podoba, natomiast od strony zarządzania takowymi „zasobami” zdecydowanie TA firma może pochwalić się nowoczesnym i przyjaznym podejściem, które ciągle ewoluuje, również z moim udziałem (jak i innych pracowników), co mnie bardzo cieszy. Nie raz mieliście zapewne okazję czytać zakładkę „O nas” na internetowych stronach firm, które zapewniały, jakim to wielkim błogosławieństwem są dla niej ludzie tam pracujący, lecz w rzeczywistości były to czcze słowa, do których wypowiadania kadra miała, co mnie bardzo smuci, nikłe podstawy. Niestety, ale prawda jest taka, że często daleko jest w naszym kraju nawet do zachodnich standardów zarządzania, a co dopiero do rozwiązań choć trochę bliskich ideałowi. Wracając do sedna, piszę to po to, aby podkreślić bardzo propracownicze podejście firmy w której pracuję, które bardzo sobie cenię, zwłaszcza w moim „teamie”.

Całe przedsięwzięcie jest według mnie bardzo unikatowe. Łączy w sobie możliwości nowego kanału reklamowego z olbrzymimi możliwościami, którego moim zdaniem brakowało dotychczas marketerom oraz biznesu CSR, a więc odpowiedzialnego społecznie. Tak, odpowiedzialnego społecznie - naprawdę! Nikt tu nie stara się wykorzystać niewiedzy użytkownika, wszystko jest przedstawione możliwie prosto, wychodzimy im naprzeciw oraz, nie ukrywajmy, dzielimy się sporą częścią zysków ze społeczeństwem. To nie jest przekazanie jednego czy dwóch procent zysku na działalność charytatywną, to jest przekazanie 1/3 zysku dla społeczeństwa, które nas otacza. Część tych olbrzymich budżetów reklamowych ma szansę wzbogacić nieco nasze społeczeństwo, a nie tylko wybranych. Kwestia - czy społeczeństwo jest gotowe na przyjęcie takiej szansy? Myślę, że tak, choć zawsze znajdą się tacy, którym wszystko się nie podoba - „malkontenci” ;)

Ale to dopiero początek. Wszystko okaże się z czasem i jak to mówią „wyjdzie w praniu”. Ja wiem jedno: motywacji mi nie zabraknie. Mam również nadzieję, że blog ten będzie miło przyjęty.

Pozdrawiam i do napisania

Andrzej Baj

O kimś, kto uwierzył, że dostał szansę.

Czwartek, 3 wrzesień 2009

Jest trzeci dzień września. Za oknem delikatny podmuch wiatru kołysze drzewami. Słońce powoli zachodzi , i z żalem stwierdzam , iż są to ostatnie ciepłe momenty tego roku. Pod względem klimatycznym – gdyż wiem, że będzie nie ciepło a gorąco!!!

To już piąty miesiąc od kiedy izimany.pl jest w moim życiu. To już piąty miesiąc od kiedy obietnica o odniesieniu życiowego sukcesu nabiera kolejnych rys i barw. I może brzmi to jak wyznanie osoby uzależnionej – to właśnie tak ma być – takie właśnie mam uzależnienie – przekonajcie mnie, że jest inaczej.

Nazywam się Konrad Hamelusz i pochodzę z Rzeszowa. Pewnego dnia obiecałem sobie, że odniosę sukces. Nigdy jednak nie potrafiłem sprecyzować co to będzie , lub za sprawą czego to się stanie. Rzeczą, która mnie motywuje do działania - a nie są to pieniądze – jest możliwość tworzenia czegoś co przyniesie mi osobistą satysfakcję. A jeżeli dodać do tego szczyptę empatii i chęci pomagania przy tym innym – mam gotowy przepis na pozytywne zakończenie mojej osobistej bajki. Bo co tak naprawdę nas motywuje? Każdy zadaje sobie to pytanie, a jeśli nawet nie, to podświadomie szuka jakiś impulsów do działania – czegoś co pozwoli im robić to na co mają ochotę. Często jednak, boimy się zrobić krok na przód, zaryzykować ( chociaż czasem ryzyko jest na poziomie 0 % ) , wziąć odpowiedzialność za nasze czyny. I ja miałem ten problem. Z racji trudnego charakteru, wielokrotnie zatrzymywałem się, a nawet cofałem w poczynaniach – ale czy czasem nie jest warto zrobić jeden krok do tyłu, by móc zrobić dwa naprzód? Nie bójmy się tego, przecież doświadczenia nie da się kupić.

Dołączyłem do Zespołu, jak to mawia Tomasz – IZILUDZI , w kwietniu tego roku. Stało się to za sprawą Kacpra Reja, również kierownika regionu Warszawsko – Mazowieckiego. Gdy szukam w pamięci tamtej rozmowy , przypominam sobie tylko tyle – „ … słuchaj , jest coś co Ci się spodoba, to jest coś dla Ciebie, idź na rozmowę..” . Później, gdy miałem okazję spotkać się z nim w cztery oczy, spokojnie wysłuchałem całej idei nowopowstałego projektu. I faktycznie – to co usłyszałem było proste, a zarazem jak skomplikowane i genialne. Zaczęły pojawiać się pytania, na które to już odpowiedział Tomasz, kiedy miałem okazję poznać go osobiście. Bardzo mi zależało, abym mógł wejść w skład zespołu, dlatego podczas rozmowy kwalifikacyjnej starałem się korzystnie wypaść w oczach przyszłego Prezesa. Widziałem w nim elitarność. Mimo, że byłem na wielu rozmowach kwalifikacyjnych, z których wychodziłem obronną ręką – tym razem, byłem podekscytowany, a zarazem niepewny – na pewno kiedyś czuliście to co ja wtedy – a jeśli nie to szczerze polecam  :)

Pierwsze kroki na terenie Warszawy stawiałem wraz z Kacprem. Z ręką na sercu mogę stwierdzić, że dzięki tej współpracy region rozwinął się w takim tempie. Postanowiliśmy razem uczestniczyć we wszystkich aspektach pracy menadżerskiej w tym nowym dla nas temacie. Mimo, iż nasza praca dublowała się, czas się dublował, to dzięki temu mogliśmy spojrzeć na te same problemy pod różnym kątem. Najważniejszą rzeczą w nowopowstałych projektach jest przecież niezaburzona kreatywność. Czy było łatwo? Jasne, że nie. Problemy z funduszami, z czasem, z logistyką powodowały wielokrotnie, że nasz uśmiech zamieniał się w smutną podkowę. I całe szczęście, że tak właśnie było, gdyż te doświadczenia pozwoliły nas dosadnie uświadomić, że jesteśmy właściwymi ludźmi, na właściwym miejscu, we właściwym dla nas czasie. Bo czym byłby słodki smak sukcesu bez smaku goryczy?

Po Krakowskiej-burzy-mózgów przyszedł czas na działania. Co zrobiliśmy najpierw? Może wydać się to śmieszne, ale pierwszym działaniem był zakup 4 wielkoformatowych brystoli, taśmy klejącej, 2 markerów, 2 kartonowych teczek i linijki. Po co? - by mieć czym pracować rzecz jasna  Na ścianie w mieszkaniu zawisły arkusze, a na nich pojawiły się hasła – „Skoro jesteś taki mądry, to dlaczego nie jesteś bogaty? Gwarancją każdego sukcesu jest przede wszystkim działanie! A więc świnio bierz się do ROBOTY!” Na ścianie, poza skrupulatnym planem działania, zawisł plakat IZIMANY.PL, by przypominał nam, o co tak naprawdę chodzi. Do dziś zdobi moją ścianę.

Później podekscytowani przedsięwzięciem zaczęliśmy działać. Podstawowym celem było rozbudowanie Zespołu – bo powiedzmy sobie szczerze – 10 par rąk zrobi więcej niż 2 pary, nawet najlepszych, najpiękniejszych, najsilniejszych, itd., itp. rąk. Takie rzeczy, jak brak infrastruktury, stałego wynagrodzenia, czy inne demotywatory, nie przeszkodziły nam w założeniach. Pierwsze rekrutacje wychodziły raczej miernie – ale mieliśmy za to z nich dużo radości :). Struktura powoli się rozbudowywała , ktoś przychodził, ktoś odchodził – jak to bywa. W pewnym momencie przyszedł moment, kiedy zarówno i ja i Kacper mogliśmy działać sami. Postanowiliśmy zbudować dwa różne Zespoły, by zmaksymalizować potencjał który wytworzył się przez te pierwsze miesiące istnienia portalu.

Co teraz ? - a teraz to wciąż będę wchłaniał wiedzę zarówno merytoryczną, jak i ideologiczną, którą daje mi przedsięwzięcie. Dodam tylko – to rozwija skrzydła – więc przestaję chodzić, a zaczynam latać.

A to, co mnie motywuje, to moc uskrzydlania innych.

Pozdrawiam

Konrad Hamelusz.